Jak grać podczas turnieju?

Przygotowanie do każdego turnieju mniej więcej opierało się na podobnym schemacie, to znaczy z jednej strony gra a z drugiej psychika i przygotowanie się na to, co mnie może spotkać na danym polu.

 

Jeśli chodzi o cześć praktyczną to skupiłem się zarówno na intensywności ćwiczeń jak i grze na polu. Akurat był to trochę luźniejszy okres w nauczaniu, więc więcej czasu mogłem poświęcić na trening. Przede wszystkim na początku zacząłem od długiej gry – uderzenia woodami. Niestety, ale nie mogłem powrócić do mojego ulubionego uderzenia driverem z poprzedniego sezonu, czyli nie za wysokiego draw. Grałem niestety wysokiego pull-slice.

 

Postanowiłem skupić się na krótkiej grze, aby ratować tym wynik po nieudanych driverach. Byłem przygotowany niestety do bogey-game, jeśli nie uda się up & down, ponieważ drugi strzał to było ratowanie się, po drivie, który leciał gdzie chciał.

 

Postanowiłem, ze mimo wszystko driver będzie otwierał par 5 i dłuższe par 4.

 

Toye polubiłem od pierwszego razu, kiedy byłem tam caddie. Zawsze lubiłem tam grac, nie ważne czy to były dobre czy źle wyniki. Trudnymi dołkami dla mnie na pewno są 2, 5, 9, 16, 18. Dwójka jest dla mnie trudnym dołkiem ze względu na psychikę. Grając tam pierwszy raz zagrałem 10, wiec pozostaje to w pamięci. Pozostałe dołki były trudne ze względu na to, iż nie uderzałem za daleko driverem i pozostawał długi strzał na green. Do łatwych dołków zaliczam na pewno 1, 4, 8, 12, 14. Pierwsze cztery nie są zbyt długie i maja dość szerokie miejsca, gdzie ląduje moje otwarcie. 14 nigdy nie była dla mnie problemem. Tam po prostu nie ma wody, jest tee, na którym jest piłka i green gdzie ona ma spaść, uwielbiam ten dołek.

 

Nie robiłem żadnego planu, ani schematu bo to jest niemożliwe. Postanowiłem grać to, na co mi pole pozwoli. Strategiczne otwarcia, ale zawsze pewne i mocne uderzenia, bez kombinowania z zamachem ¾ lub punchem. Pełen ogień tam gdzie ma spaść piłka, a jak się nie uda, to trudno, to tylko jeden strzał. Tym bardziej nie miałem czego planować, skoro otwarcia leciały nie zawsze tam gdzie chciałem:).

 

Na dołkach 1, 3, 6, 8, 9, 10, 12, 13, 15, 17, 18 otwarcia miały być driverem, bez względu na wiatr – hit & pray:)

2 – hybryda 19’ bez względu na wiatr,

4 – 3 wood bez względu na wiatr,

5 – pod wiatr 3 wood, z wiatrem hybryda 19’,

7 – pewny iron na środek greenu,

11 – pod wiatr hybryda 19’, z wiatrem hybryda 21’ lub 5 iron,

14 – pewny iron na środek greenu,

16 – hybryda 21’ lub 5 iron.

 

Ale oczywiście plan to jedno a wykonanie to drugie. Szczególnie, kiedy podczas rundy treningowej otwarcie zmienia się o 180’. Z każdym strzałem z kolejnego tee z pull-slice zaczęło robić się coraz prostsze uderzenie, a na koniec przeszło, w push-hooka. Szybkość greenów sprawdzona, bunkry i roughy. Tylko otwarcia niestety całkowicie inne niż miały być.

 

Następnego dnia podczas rozgrzewki na rangu bałem się wziąć drivera. A gdy go wziąłem niestety wszystko leciało hookiem. Nie wierzyłem ze w ciągu jednego dnia, nieświadomie może zmienić się uderzenie i to samo.

 

Zaczynałem z 10. Chciałem się ustawić na lewo na pull-slice, ale jak wyjdzie hook to piłka zgubiona. W druga stronę jeszcze gorzej, bo ustawiając się na push-hooka na prawo, jeśli bym go nie uderzył tylko slice to O.B. Czyli środek fairwaya i hit & pray. Oczywiście poszedł hook. I tak przez kolejne dołki to samo – push-hook. I tak z każdym dołkiem coraz bardziej wracała mi gra z poprzedniego sezonu. Nie wiedząc jak wyjaśnić ta zmianę uderzenia stwierdziłem, ze to magia pola i postanowiłem dać pełen ogień na driverze. I tak od 17 dołka do 9 moje drivy zawsze były na środku fairwaya. Co do reszty gry to było to samo. Czasem głupie błędy w wyborze kija, ale zero gry zachowawczej.

 

Na drugą rundę nie wychodziłem myśląc, że pierwszego dnia zagrałem 90, tylko czy mogę jeszcze dalej uderzyć driverem. Zagrałem 80 – rekord w turnieju, nie trafiając 3 półtorametrowych puttów na birdie i jednego na para. Ale tu już niestety padła głowa. Nie mogłem uwierzyć ze tak dobrze idzie i robiłem świadomego bloka i stad pushowalem putty.

 

Czas na ocenę swojej gry

Jeśli miałbym przyznać sobie punkty to za 0 uważam, że jestem beznadziejny, a 10 oznacza doskonały, ale jako ja, patrząc na moje umiejętności.

Część gry Przed turniejem Runda 1 Runda 2
Otwarcia wodami 2 5 10
Woody z fairwayu 7 7 8
Irony z fairwayu 6 6 6
Gra z bunkra 6 9 8
Pitch shots 6 6 10
Chip shots 7 6 10
Up & downs 7 7 7
Putting 5 5 7
Strategia gry 10 5 10
Psychika 5 5 8

Poprawki to przede wszystkim praca nad głową. Mam mocną głowę, ale niestety nie przy puttowaniu. Putting jest moja najsłabszą częścią gry. Nie chodzi nawet o to za źle puttuje, bo podczas ćwiczeń wszystko jest ok.  Nie jestem najlepszy, ale puttuje, dwa razy lepiej niż na polu, a wiec sprawa nie dotyczy techniki tylko psychiki – gra pod presją.

 

Pod linkiem http://rosagolf.pl/category/mazowieckie-osrodki-i-pola-golfowe-w-polsce/ znajdziesz najlepsze ośrodki i pola golfowe w okolicach Warszawy gdzie były rozgrywane prestiżowe turnieje golfowe. Takie pole może być świetnym obiektem treningowym przed aktywnym uczestnictwem w turnieju. Podczas gry na takim obiekcie zapoznasz się z turniejowymi zasady i poziomem umiejętności z jakimi gra się na takich imprezach.